Tak jak pisałam w jednym z poprzednich artykułów, zajęłam się szyciem i sprzedażą workoplecaków głównie dlatego, że jestem ich wielką fanką. Sama mam trzy egzemplarze. Pierwszy z nich uszyłam sobie już dosyć dawno, jeszcze zanim zaczęłam myśleć o założeniu własnej workoplecakowej „fabryki”. Pierwotnie nie posiadał metki. Została ona doszyta dopiero później. Workoplecak został wykonany z wodoodpornego materiału o pięknym rowerowym motywie.

Jestem osobą, która prowadzi aktywny tryb życia, a jazda na rowerze jest jedną z aktywności, którą lubię najbardziej. Myślę, że dlatego materiał od razu wpadł mi w oko. Kupiłam go, chociaż nie do końca wiedziałam, co finalnie z niego powstanie. Najpierw rozważałam uszycie sakwy na rower, później przez myśl przeszło mi uszycie nerki, a ostatecznie zdecydowałam się na wykonanie workoplecaka i była to bardzo dobra decyzja. Sakwy są zamocowane do roweru i w przeciwieństwie do worka raczej nie zabiera się ich wszędzie ze sobą. Nerki z kolei nie są aż tak pojemne. Nie pomieszczą wszystkiego, czego potrzebuję w czasie rowerowych wojaży, jak choćby butelki wody czy wodoodpornej kurtki.

Drugi workoplecak uszyłam z myślą o spacerach i górskich wędrówkach. Nic więc dziwnego, że kolorem przewodnim materiału, z którego został wykonany jest kolor zielony. Ten workoplecak jest zdecydowanie najczęściej użytkowany. Towarzyszy mi na spacerach, zarówno tych po mieście, jak i lesie. Zdobył ze mną już niejedną górę. Nie może oczywiście konkurować z górskim plecakiem w czasie wielogodzinnych wspinaczek, ale krótsze i łagodne szlaki można bez problemu przemierzyć z workiem na plecach.

Zabieram go ze sobą, gdy idę na zakupy. Pakuję do niego butelkę wody, ręcznik i strój sportowy na siłownię, zumbę czy basen. W tym roku zaliczył ze mną też wyjazd za granicę. Towarzyszył mi w czasie zwiedzania Barcelony i Majorki.

Osobiście uważam, że na tripach zdecydowanie wygodniej jest nosić rzeczy w workoplacku niż np. w klasycznej torebce. Po złożeniu nie zajmuje wiele miejsca, dzięki czemu z łatwością zmieści się w bagażu podręcznym.
Ten egzemplarz również wykonany jest z trwałego, wodoodpornego materiału, dlatego jest odporny na zabrudzenia i mimo intensywności użytkowania wciąż wygląda jak nowy. Szyjąc go miałam już w głowie zarys planu na szycie workoplecaków na sprzedaż, więc jest poniekąd prototypem całej reszty produktów.
Zielona abstrakcja, (bo tak nazwałam ten motyw w moim sklepie: (https://www.parusel-handmade.pl/sklep/)) cieszy się największą popularnością wśród klientów. Jako pierwszy został wyprzedany ze sklepu. Jest też najczęściej wybieranym wzorem w zamówieniach indywidualnych (https://www.parusel-handmade.pl/sklep/).
Do pełni szczęścia brakowało mi jeszcze jednego workoplecaka, takiego który będzie pasował do bardziej eleganckich i wyjściowych stylizacji. Podjęłam więc próbę uszycia workoplecaka z ekoskóry, która sama w sobie jest dosyć eleganckim tworzywem. Zestawiłam ze sobą dwa kolory: beż i czerń. Dwa klasyczne i uniwersalne kolory.

Workoplecak jest minimalistyczny. Pozbawiony fikuśnych wzorów. Nie posiada zewnętrznej kieszeni. Środek zdobi podszewka z kieszonką na telefon. Wszyłam do niego jeden z moich ulubionych elementów dodatkowych, a mianowicie karabińczyk, na którym można zawiesić klucze z mieszkania czy samochodu. Jest to fajna opcja szczególnie dla osób, które tak jak ja zawsze mają problem ze znalezieniem kluczy w torbach czy plecakach.

Workoplecak z ekoskóry spełnił moje oczekiwania. Wykorzystanie odpowiedniego materiału i trafne zestawienie kolorystyczne sprawiają, że pasuje do wielu stylizacji również tych bardziej wyjściowych.
Właśnie opisałam Wam swoje workoplecaki. A Ty masz już swój?