Cześć,
nazywam się Aleksandra i bardzo mi milo, że gościsz na mojej stronie www. Jeśli zajrzałaś/eś do tej zakładki to znaczy, że chcesz mnie poznać nieco bliżej.

Z uwagi na tematykę strony, łatwo domyślić się, że moją wielką pasją jest krawiectwo. Przygodę z szyciem zaczęłam od nauki szycia ubrań dla siebie. Z czasem zapragnęłam projektować i szyć własne produkty. W 2023 roku założyłam bloga i sklep internetowy z produktami handmade, spełniając tym samym jedno ze swoich marzeń. Więcej na temat mojej historii związanej z szyciem znajdziesz w artykule : https://www.parusel-handmade.pl/tak-to-sie-zaczelo-czyli-poczatek-mojej-przygody-z-krawiectwem/.

O szyciu i swoim biznesie handmade mogłabym opowiadać w nieskończoność, ale nie taki jest cel tego wpisu. Poniżej prezentuję Wam kilka (nie związanych z szyciem) faktów o mnie. Zapraszam do lektury,

Nie utożsamiam się imieniem Ola. Chociaż to powszechnie używany skrót imienia „Aleksandra” to nikt z moich bliskich nigdy się tak do mnie nie zwracał. Zarówno rodzina, jak i moi przyjaciele zwracają się do mnie używając pełnego imienia bądź skrótu „Alex”, który bardzo lubię.

źródło: www.canva.com

Jestem wierząca. Urodziłam się w katolickiej rodzinie, która pozwoliła mi poznać Boga. Później, latami sama Go odkrywałam i dzisiaj wiem ile dla mnie znaczy, i jak wiele siły daje mi w codziennym życiu.

Mam jedno wielkie uzależnienie: słodycze. Uwielbiam wszystko, co słodkie: czekolady, ciasteczka, batoniki, ciasta, gofry…, mniam.

Kocham lato i gorące słońce. W upalne dni czuję, że żyję. Kiedy ludzie zaczynają narzekać na skwar, ja topię się w rozkoszy i radości. Słońce działa na mnie jak narkotyk.

Uwielbiam być w trasie, podróżować, zwiedzać, błąkać się po nowych miejscach. Odkrywanie różnych nowych miejsc, zarówno w Polsce, jak i za granicą dodaje mi skrzydeł.

Żyję aktywnie. Nie umiem inaczej. Lubię być w ruchu. Biegam, jeżdżę na rowerze, na rolkach, ćwiczę na siłowni. W moim przypadku sport to nie hobby, a po prostu styl życia.  W 2018 r. przeżyłam przygodę życia pokonując na rowerze (wraz ze zorganizowaną grupą) francuską trasę św. Jakuba. 11 dni na rowerze i niespełna 1000 km, by dotrzeć do Santiago de Compostela w Hiszpanii. Ta wyprawa była dla mnie prawdziwym wyzwaniem i to nie tylko pod względem fizycznym.

Tyle o mnie. Fajnie, że przeczytała/eś ten wpis do końca, Mam nadzieję, że chociaż trochę zainteresowałam Cię swoją osobą.

Zapraszam do śledzenia mojej strony i wspierania mojego biznesu handmade.